RSS
 

Posts Tagged ‘Mawgan’

Pilzno – Kraków – Pilzno dystans dzienny 240km

29 cze

KrakówTak jak powiedziałem – zrobiłem. Trasa do Krakowa do pysznej tajlandzkiej restauracji i z powrotem z pełnym brzuchem. Brzuch ten był raz pełny, a raz pusty z uwagi na bardzo duże spalanie. Pobiłem jednak swój dotychczasowy dystans dzienny 163km i wynosi on teraz 240km. W zasadzie podziękowania powinny również należeć się mojemu Aniołowi z uwagi na regeneracje systemu energetycznego po drodze dzięki czemu jechało się wyśmienicie i do Pilzna wróciłem z zapasem sił.

Read the rest of this entry »

 
1 Comment

Posted in rower 1d.

 

Koko, koko, rower spoko! Kraków 227km

25 cze

KrakówTo ja, największy kibic jadę rowerem do Krakowa na strefę kibica, a tu tak? No dobra nie ma co uprawiać polskiego narzekactwa było na prawdę świetnie. Każda okazja, aby wybrać się na rower jest dobra. Mecz Polska – Czechy tym bardziej. Wpisik zamieszczam w wypadach 1 dniowych, bo żadna to wyprawa pojechać do Krakowa, a żeby formalności stało się zadość to będę na tej trasie pobijać swój życiowy rekord jaki na razie wynosi 163km hop-siup naraz.

Read the rest of this entry »

 
 

Odrzykoń (115 km)

04 cze

Beskid WyspowyDrugi już wyjazd na zamek „Kamieniec” w Odrzykoniu. Tym razem nie sam lecz z Maćkiem, który bardzo chciał wybrać się w końcu tam rowerem. Pogoda raczej należała do tych kiedy najlepiej siedzi się w domu przy ciepłej herbacie i nic nie robi. My jednak postanowiliśmy pojechać na rower i spożytkować jakoś pochmurny czwartek z przytupem. Jak zawsze musiało się coś wydarzyć…

Read the rest of this entry »

 
 

Beskid Wyspowy 2012r. (218 km)

16 maj

Beskid WyspowyPowera mam megaśnego! Jadę spotkać się z dwoma przyjaciółkami w Beskidy. Jestem bardzo podekscytowany tym bardziej, że od razu mogę porównać sobie z Bieszczadami tereny, któe zwiedzę pierwszy raz. W powietrzu wisi deszczowa aura, ale mam wszystko przy sobie co zapewni mi w miarę rozsądny komfort. Zapinam sakwy, dobijam tylne koło do 55 „Czynników PSI”, zakładam słuchawki na uszy, woduję rower na ulicy i zaczyna się kolejna przygoda.

Read the rest of this entry »

 
No Comments

Posted in wyprawy

 

Bieszczady kwiecień 2012r. (463 km)

13 maj

Dziwne to uczucie jechać ponownie przez Bieszczady rowerem jednak tym razem widzieć widoki : ). Poprzedni wypad to była walka cało dniowa z ulewami. Teraz kiedy człowiek wspinał się na jakąś przełęcz i obejrzał się za siebie to wiedział dlaczego warto się tak męczyć. Naprawdę pozytywnie! Po dłuższym planowaniu wyklarowała się na Biesy ekipa sześcioosobowa, a więc było z kim pić.. tzn pedałować :P

Read the rest of this entry »

 

24 marzec 2012r. Radomyśl Wielki (93 km)

24 kw.

rowerPo krótkiej przerwie wrzucam galerię zdjęć z pętli prawie stu kilometrowej przez Radomyśl Wielki. Wybraliśmy się w trójkę z Bowelem i Zemem. Pogoda jak zawsze była wyśmienita! No, a jak sama trasa? Nie ma co spodziewać się kokosów jeśli wybiera się w stronę totalnie płaską. Zero podjazdów czy zjazdów przekłada się na ilość kilometrów przejechanych, ale również sprawia, że na dłuższą metę jest dość nudno.
Read the rest of this entry »

 
 

23 marzec 2012r. Nocny wypad na Magę (36 km)

01 kw.

rowerGdy większość kładzie się spać różne wariaty zaczynają nocne żerowanie. Pająki łażą po ścianach, podłogach, sufitach, czasem policzkach, a zupełnie gdzieś indziej rowerowi maniacy szwendają się na rowerowych szlakach nie mogąc spać. Tego dnia wybraliśmy się w trójkę z Bowlem i Zemem na bardzo przyjemną trasę. Zapraszam do obejrzenia małej galerii z tej nocy no i oczywiście do wspólnych wypadów rowerowych!
Read the rest of this entry »

 
 

18 marzec 2012r. Odwiedzamy Kathleen (76 km)

31 mar

rowerTrasa przez Łęki do Tarnowa jest przez nas już mocno znienawidzona. Dlatego też chcieliśmy trochę przykombinować i pojechałem z Zemem do Tarnowa przez ciekawy odcinek leśny za Czarną. Główną trasą E-40 to zaledwie 24km w jedną stronę. Nasza trasa wyszła w obydwie 76km, ale zobaczyliśmy takie miejsca, których nie zobaczylibyśmy z drogi.
Read the rest of this entry »

 
 

16 marzec 2012r. Przedwiośnie na Madze (32 km)

20 mar

miłośćWiosna już za parę dni. Zima strasznie szybko zleciała… Trochę szkoda bo akcja z biegówkami jest świetna, ale z drugiej strony w końcu można na rowerze pocisnąć, poleżeć gdzieś na łące, pokontemplować i nie martwić się przy tym, że się zamarznie na śmierć ^_^. Aby trochę nogi rozruszać, a przede wszystkim przyzwyczaić tyłek do siodełka po zimie pojechaliśmy z Bowelem na krótką przejażdżkę aklimatyzacyjną : )
Read the rest of this entry »

 
 

3 styczeń 2012r. Dość siedzenia. (30 km)

05 mar

Tak jakoś mnie wzięło zaraz po nowym roku na przejażdżkę. W zasadzie to już w domu ciężko było wysiedzieć. Święta minęły, potem Nowy Rok. Pogoda jak na styczeń wyśmienita. Brak śniegu wydłużył sezon rowerowy. Jak się później okazało przerwę sobie zrobiłem aż do początku marca, a po śniegu pojeździłem tylko raz konkretnie i to na takim sprzęcie, że ledwo do domu dojechałem :) Biegówki zrobiły swoje i tym razem częściej łaziłem gdzieś po śniegu niż jeździłem. Trzeba przyznać, że jesień i zima była na prawdę ok tym razem.
Read the rest of this entry »