RSS
 

Archive for the ‘wyprawy’ Category

Beskid Wyspowy 2012r. (218 km)

16 maj

Beskid WyspowyPowera mam megaśnego! Jadę spotkać się z dwoma przyjaciółkami w Beskidy. Jestem bardzo podekscytowany tym bardziej, że od razu mogę porównać sobie z Bieszczadami tereny, któe zwiedzę pierwszy raz. W powietrzu wisi deszczowa aura, ale mam wszystko przy sobie co zapewni mi w miarę rozsądny komfort. Zapinam sakwy, dobijam tylne koło do 55 „Czynników PSI”, zakładam słuchawki na uszy, woduję rower na ulicy i zaczyna się kolejna przygoda.

Read the rest of this entry »

 
No Comments

Posted in wyprawy

 

Bieszczady kwiecień 2012r. (463 km)

13 maj

Dziwne to uczucie jechać ponownie przez Bieszczady rowerem jednak tym razem widzieć widoki : ). Poprzedni wypad to była walka cało dniowa z ulewami. Teraz kiedy człowiek wspinał się na jakąś przełęcz i obejrzał się za siebie to wiedział dlaczego warto się tak męczyć. Naprawdę pozytywnie! Po dłuższym planowaniu wyklarowała się na Biesy ekipa sześcioosobowa, a więc było z kim pić.. tzn pedałować :P

Read the rest of this entry »

 

Bieszczady lipiec 2011

05 sie

8 lipca 2011r. podczas wieczoru w pubie „Studnia” wymyśliłem z Sietą aka Michałem, że może skoczymy na stopa do Cisnej. W sobotę miał grać tam koncert, a coby się nie śpiszyć i spinać chcieliśmy pojechać wcześniej jak i później chwilę dłużej zostać. Wieczór umykał zabawa w „Studni” rozkręciła się na tyle, że zapragnęliśmy przygód jeszcze bardziej i jeszcze szybciej. Nie wiele myśląc (zasada nr.1 w spontanicznej przygodzie – nie komplikować – nie planować) po kilku głębszych kupiliśmy parę tyskich, pomaszerowaliśmy do domu po plecaki chaotycznie pakując się w 5 minut i o 1:30 machaliśmy już stopa do Cisnej.
Read the rest of this entry »

 
No Comments

Posted in wyprawy

 

Bieszczady sierpień 2010r. (438 km)

29 lip

Ciężko jest zaplanować trasę rowerową po terenach które zna się doskonale i przypominają o setkach przygód jakie towarzyszyły dziesięciu latom dumania w bieszczadzkich zieleniach. W każdym z miejsc po drodze chciało by się zostać, napić z miejscowymi gawędziarzami złocistego trunku. Określona zaplanowana droga, różni się od niczym nie wiążących bieszczadzkich wypadów. Tak czy siak to moja pierwsza wyprawa kilkudniowa rowerem więc ma ogromne znaczenie.

Read the rest of this entry »

 
No Comments

Posted in wyprawy