RSS
 

Archive for the ‘+ MOJE PODRÓŻE’ Category

29 kwiecień 2013r. Nocny rajdzik

13 maj

Tfu, tfu, tfu, nie zapeszać, ale zima jest już za nami. Kondycja raczej bez większych zmian, choć ostatnią „wędróweczkę” odczuliśmy chyba wszyscy. 32 kilometry po pięknej leśnej okolicy w środku nocy to dobry początek sezonu. Mięsiwo przetrzymane przez całą trasę na sam koniec, aby ślinić się na pieczone pachnące przysmaki kapiące tłuszczem na gorące ognisko uśmiechało się do nas z plecaków. Złocisty trunek coraz mniej ciążył wraz z ubywaniem kolejnych kilometrów. Mmmmm… co tu dużo pisać. Wyjdźcie czasem w nocy na spacer pod gwiazdami.

 
 

Pilzno – Kraków – Pilzno dystans dzienny 240km

29 cze

KrakówTak jak powiedziałem – zrobiłem. Trasa do Krakowa do pysznej tajlandzkiej restauracji i z powrotem z pełnym brzuchem. Brzuch ten był raz pełny, a raz pusty z uwagi na bardzo duże spalanie. Pobiłem jednak swój dotychczasowy dystans dzienny 163km i wynosi on teraz 240km. W zasadzie podziękowania powinny również należeć się mojemu Aniołowi z uwagi na regeneracje systemu energetycznego po drodze dzięki czemu jechało się wyśmienicie i do Pilzna wróciłem z zapasem sił.

Read the rest of this entry »

 
1 Comment

Posted in rower 1d.

 

Koko, koko, rower spoko! Kraków 227km

25 cze

KrakówTo ja, największy kibic jadę rowerem do Krakowa na strefę kibica, a tu tak? No dobra nie ma co uprawiać polskiego narzekactwa było na prawdę świetnie. Każda okazja, aby wybrać się na rower jest dobra. Mecz Polska – Czechy tym bardziej. Wpisik zamieszczam w wypadach 1 dniowych, bo żadna to wyprawa pojechać do Krakowa, a żeby formalności stało się zadość to będę na tej trasie pobijać swój życiowy rekord jaki na razie wynosi 163km hop-siup naraz.

Read the rest of this entry »

 
 

Odrzykoń (115 km)

04 cze

Beskid WyspowyDrugi już wyjazd na zamek „Kamieniec” w Odrzykoniu. Tym razem nie sam lecz z Maćkiem, który bardzo chciał wybrać się w końcu tam rowerem. Pogoda raczej należała do tych kiedy najlepiej siedzi się w domu przy ciepłej herbacie i nic nie robi. My jednak postanowiliśmy pojechać na rower i spożytkować jakoś pochmurny czwartek z przytupem. Jak zawsze musiało się coś wydarzyć…

Read the rest of this entry »

 
 

Beskid Wyspowy 2012r. (218 km)

16 maj

Beskid WyspowyPowera mam megaśnego! Jadę spotkać się z dwoma przyjaciółkami w Beskidy. Jestem bardzo podekscytowany tym bardziej, że od razu mogę porównać sobie z Bieszczadami tereny, któe zwiedzę pierwszy raz. W powietrzu wisi deszczowa aura, ale mam wszystko przy sobie co zapewni mi w miarę rozsądny komfort. Zapinam sakwy, dobijam tylne koło do 55 „Czynników PSI”, zakładam słuchawki na uszy, woduję rower na ulicy i zaczyna się kolejna przygoda.

Read the rest of this entry »

 
No Comments

Posted in wyprawy

 

Bieszczady kwiecień 2012r. (463 km)

13 maj

Dziwne to uczucie jechać ponownie przez Bieszczady rowerem jednak tym razem widzieć widoki : ). Poprzedni wypad to była walka cało dniowa z ulewami. Teraz kiedy człowiek wspinał się na jakąś przełęcz i obejrzał się za siebie to wiedział dlaczego warto się tak męczyć. Naprawdę pozytywnie! Po dłuższym planowaniu wyklarowała się na Biesy ekipa sześcioosobowa, a więc było z kim pić.. tzn pedałować :P

Read the rest of this entry »

 

28 marzec 2012r. Okolice Pilzna (107 km)

07 maj

podróże roweremKolejny wypad rowerami po naszej okolicy. Tym razem udało się wyciągnąć jego mościa Uriego dlatego było jeszcze fajniej, ciekawiej i zabawniej. Zamieszczam jak zawsze serię zdjęć. Dochodzę do wniosku, że Uri na rowerze to kombajn do jedzenia. Nie wiem ile ważyły by jego graty przy wyjeździe kilku dniowym : ). Ciastka na wypadach jak zawsze smakują wyśmienicie : ). Nie rozpisując się dłużej zapraszam do galerii.
Read the rest of this entry »

 
1 Comment

Posted in rower 1d.

 

24 marzec 2012r. Radomyśl Wielki (93 km)

24 kw.

rowerPo krótkiej przerwie wrzucam galerię zdjęć z pętli prawie stu kilometrowej przez Radomyśl Wielki. Wybraliśmy się w trójkę z Bowelem i Zemem. Pogoda jak zawsze była wyśmienita! No, a jak sama trasa? Nie ma co spodziewać się kokosów jeśli wybiera się w stronę totalnie płaską. Zero podjazdów czy zjazdów przekłada się na ilość kilometrów przejechanych, ale również sprawia, że na dłuższą metę jest dość nudno.
Read the rest of this entry »

 
 

23 marzec 2012r. Nocny wypad na Magę (36 km)

01 kw.

rowerGdy większość kładzie się spać różne wariaty zaczynają nocne żerowanie. Pająki łażą po ścianach, podłogach, sufitach, czasem policzkach, a zupełnie gdzieś indziej rowerowi maniacy szwendają się na rowerowych szlakach nie mogąc spać. Tego dnia wybraliśmy się w trójkę z Bowlem i Zemem na bardzo przyjemną trasę. Zapraszam do obejrzenia małej galerii z tej nocy no i oczywiście do wspólnych wypadów rowerowych!
Read the rest of this entry »

 
 

18 marzec 2012r. Odwiedzamy Kathleen (76 km)

31 mar

rowerTrasa przez Łęki do Tarnowa jest przez nas już mocno znienawidzona. Dlatego też chcieliśmy trochę przykombinować i pojechałem z Zemem do Tarnowa przez ciekawy odcinek leśny za Czarną. Główną trasą E-40 to zaledwie 24km w jedną stronę. Nasza trasa wyszła w obydwie 76km, ale zobaczyliśmy takie miejsca, których nie zobaczylibyśmy z drogi.
Read the rest of this entry »